🌑 Dziecko Mówi Jesteś Głupia

Traktuj dziecko z pełną powagą. Nie oceniaj, nie przeskakuj od razu do uproszczonych wniosków. Słuchaj go i rozmawiaj z nim szczerze i z szacunkiem. Powstrzymaj się od odruchowej odpowiedzi. Daj dziecku czas na wypowiedź. „Pooglądaj” z nim to o czym mówi. Ewentualnie dopytuj, ale tylko po to, żeby lepiej zrozumieć. W ciąży sporo przytyłam, potem urodziłam dziecko i nie udało mi się wrócić do dawnej figury. Nie jestem otyła, ale mam kilka zbędnych kilogramów, które widać. L: tak. będę się do niego tulił. Ty jesteś głupia. Ciągle boli mnie gardło. ja; chciałbyś, żeby już Cię nie bolało i żebym ja znała sposób na to, żeby od razu nie bolało? L: tak. ja: aha. Ja też bym chciała znać taki sposób na to, żeby od razu przeszło Ci to bolenie. Przytulamy się do siebie. „Ty głupia pało!”, „Jesteś obłąkana!” - opiekunka mówi o koszmarze dzieci „Po co cię matka urodziła z takim brzydkim ryjem!”, „Zamknij pysk”, „Grubasie obrzydliwy”, „Obsrałeś się, to teraz chodź z tym gównem, bo nikt cię nie przebierze” – tak do maluszków w niepublicznej placówce opieki nad dziećmi w 1. Słowa dziecka nie są personalnie skierowane do ciebie. To, że mówi, że jesteś głupia lub cię nienawidzi, nie oznacza, że właśnie tak jest. To reakcja dziecka na daną sytuację, a nie na samego rodzica. Dziecko nie umie jeszcze wskazać konkretnie, że jest złe na to, że musi wracać do domu z placu zabaw, że trzeba skończyć Kup teraz na Allegro.pl za 28 zł - LALKA PŁACZE LALA BOBAS DZIECKO MÓWI ŚMIEJE SIĘ (13489275345). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect! Dziecko należy doktrynować etyczno-moralnie i powinni to robić w pierwszym rzędzie rodzice, którzy nie kłapaniem dziobem, ale przykładem pokazują co jest dobre a co złe. Uważam, że człowiek powinien decydować o swoim rozwoju duchowym prywatnie i będąc w pełni władz nad swoim życiem. Między słowami - o tym, co "mówi" do dziecka nasza twarz i ciało. Nasz uśmiech i miły gest znaczą dla dziecka więcej niż tysiąc słów. Co czuje maluch, gdy mama ma kamienną twarz a tata z nerwów zaciska szczęki? O komunikacji pozawerbalnej rozmawiamy z Tomaszem Kuźmiczem, psychologiem z uniwersytetu SWPS. Dowiedz się więcej! Droga mamo, wiedz, że kryształowe dziecko to istota wyjątkowa. Jego pozytywna energia czyni je szczególnym człowiekiem o pozytywnym nastawieniu i dobrej energii. Zorientowane jest na harmonię z otoczeniem i innymi ludźmi. Nie terroryzuje kopniakami, a pokazuje, czego potrzebuje. Rzadko krzyczy, raczej mówi powoli i Jeżeli ktoś dogłębnie rozumie to o czym mówi, to nikt go nie wybije z niczego. Z Twojej wypowiedzi zauważam, że masz mechanizm szukania aprobaty w oczach innych ludzi. To mówi mi o Tobie dwie rzeczy: 1. Jesteś wspaniałą Kobietą, która angażuje się w różne sprawy i że Ci po prostu zależy. To bardzo dobrze o Tobie świadczy. Za słowa uznaje się także wyrażenia dźwiękonaśladowcze (np. bam bam, am, którym dziecko przypisuje znaczenie). Diagnoza dwulatka musi być przeprowadzona w sposób spokojny i wyważony. Na dziecko należy patrzeć całościowo, weryfikować własne obserwacje z obserwacjami rodzica, a także szukać możliwych przyczyn zastanego stanu 1.7K views, 12 likes, 2 loves, 2 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from All About Parenting Polska: “Nie lubię Cię!” – po którym syn uderza w Ciebie piąstkami. “Jesteś głupia!” v5Cl. Ile razy słyszałaś/łeś ten tekst? Czasem wydaje Ci się, że cokolwiek przydarzy się Twojemu dziecku i tak usłyszysz: “Nie podoba mi się to! To jest głupie!” Ten tekst osłabia i powoduje u nas – rodziców poczucie bezsilności. Może już nawet nienawidzisz tego tekstu. Ja chcę pomóc Ci go polubić. Tak, tak, polubić, a przynajmniej oswoić i nauczyć się konstruktywnie na niego reagować. To tekst, za którym tak naprawdę kryje się bardzo dużo informacji o tym, co naszemu dziecku przytrafiło się w związku z sytuacją, którą określa jako głupią. Kiedy mój synek mówi, że przedszkole jest głupie, to jak pewnie czytaliście na fan pag’u “Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały” może się za tym kryć złość na to, że tylko jeden kolega dostał naleśnika z farszem ruskim, a przecież on tak kocha ruskie i też chciał. Kiedy chłopiec przybiega i nie chce już grać w piłkę, mówiąc, że to głupie, to można domyślać się, że coś nieprzyjemnego przydarzyło się w trakcie tej gry. Może za rzadko dostaje piłkę do kopnięcia, może ma śliskie buty i źle mu się biega, może chłopcy stawiają go tylko na bramce i wiele innych powodów. Kiedy dziewczynka przybiega do rodziców na placu zabaw i krzyczy: “Nie chcę tu być. Ten plac zabaw jest głupi!” to za tym też stoją uczucia: rozczarowania, złości i inne. Tu nie chodzi o plac zabaw, bo czyż plac zabaw może być głupi? I czy na pewno trzeba puszczać go w pośpiechu, bo niby się już nie podoba. Za słowem głupi, głupia, głupie zawsze stoją chwilowe złości i rozczarowanie. Pewnie przydarzyło się coś podczas zabawy. Dziecko nie umie nazwać swoich uczuć i fakt, że źle czuje się w związku z danym zdarzeniem przyobleka najprościej. Trochę generalizuje, rozciągając swoje uczucia na cały plac czy grę, lecz przecież ciężko kilkulatkowi sprecyzować, że nie podoba mu się dany aspekt zabawy. Zabawa się popsuła z choćby najmniejszego powodu, więc cała zabawa jest głupia. Jak zatem reagować? Przede wszystkim nie wpadać w panikę, że dziecko zraziło się czymś na zawsze. Założyć, że wydarzyło się coś, co popsuło dziecku zabawę. Zaakceptować uczucia, czyli przyjąć jako fakt, że zadziało się coś nie pomyśli dziecka. Nie dyskutować ze zdaniem: “To jest głupie!” Dziecko mówi, że jest, więc dla niego jest, choćbyśmy wymienili tysiąc zalet zabawy, bo nie o to chodzi. Nazwać uczucia, które kryją się za słowem głupie. Powiesz, że to bardzo trudne, bo skąd niby masz wiedzieć, co się stało. Uczuć jest bardzo wiele, jednak zawsze można założyć kilka podstawowych: złość, rozczarowanie, smutek, strach, czasem tylko zmęczenie. I po prostu zgadywać. Dziecko, odpowie “Nie!”, lecz się nie zrażać. W końcu zgadniemy, a dziecko będzie nam naprawdę wdzięczne. Z tej wdzięczności opowie nam, co się mu nie podoba i co się wydarzyło. Poszukać WSPÓLNIE rozwiązania – nie narzucać swoich rozwiązań, lecz zapytać dziecko, jakie ma propozycje, później podać swoje i wspólnie wybrać najlepsze rozwiązanie. Ważne, by akceptowały je obie strony. Mam nadzieję, że pomogłam Ci trochę oswoić wyrażenie “To jest głupie”. Ps. Jeśli chcesz posłuchać tego tekstu, zobacz Audiobook z tekstami z bloga. Porady naszych EkspertówWitam, mam cudownego synka, ma 3 latka i 4 miesiące, pięknie mówi, dodam, że ma wyjątkowo wyszukane słownictwo, sama muszę się pilnować i starać, żeby mówić przy nim ładnie, żeby nie zatracić tego. Dużo czytamy. Moje dziecko ma mnie w 150%, odkąd się urodził, a jesteśmy we 2, nie ma tatusia, cały mój czas poświęcam mu. Jeżeli wychodzę z koleżanką wieczorem to jak on śpi, zawsze wracam do domu. Gdybym powiedziała na niego coś złego bym zgrzeszyła. Nie znam awantur w sklepie o zabawki, mówię Oluś, np. to jest za drogie i byle co, masz w domku ładniejsze zabawki, a ja teraz jestem przed wypłatą i i tak nie mam tyle pieniążków. Lub: ok, ale wybierz coś innego i ja Ci powiem czy mnie stać, czy mam tyle pieniążków. Zawsze znajdujemy kompromis! NAPRAWDĘ! w wakacje jednak moje dziecko podłapało "jesteś głupia". Dzisiaj doszło do tego "jesteś naprawdę głupia", jak pytam się go: "Oli, wiesz co to znaczy?", odpowiada "NIE". Prośby, groźby, kary, nic nie pomaga, a dzisiaj na koniec zajęć z rytmiki ,a był bardzo zaangażowany, jak trzeba było wyjść to dostał szału, "jesteś głupia" leciało milion razy, przy wszystkich, chciałam się pod ziemię zapaść. Kiedyś wrzeszczałam o to jak opętana, przestałam, bo tylko zaczął się mnie bać, a ja ryczałam po nocach. Ale ja tego nie zniosę już, nie wiem co robić, cokolwiek mu zabronię - "Jesteś głupia", zawsze jak coś jest nie po jego myśli "jesteś głupia". Nie jest tak, że nie ma męskich wzorców, mieszkam jeszcze z rodzicami, mam 34 lata, od marca przyszłego roku będziemy sami mieszkać, jest mój tata wykształcony lekarz, moi bracia, którzy go kochają ponad wszystko i poświęcają mu czas, to nie jest tak, że jest tylko przy mamie, musiałam wyjechać do Niemiec do pracy na 2 miesiące, ale nawet po powrocie nie było tak jak teraz, to przyszło jakby z okresem zimowym to nasilenie tej agresji. Dodam, że od 2 lat gryzie mnie po rękach, ale to już w miarę opanowałam różnymi unikami. Czy czas na terapię? nie wstydzę się tego, jeżeli to nam pomoże, ponieważ jeżeli on teraz mnie nie szanuje, jeżeli ja to dobrze rozumiem, to co będzie później? Czy to w ogóle ma coś wspólnego z szacunkiem? Czy takie małe dziecko wie co to szacunek? Zrobię wszystko aby nam pomóc, bo i on cierpi i ja. Po tych wyzwiskach przychodzi i mówi KOCHAM CIĘ, kocham cię potrafi mi mówić 50 x dziennie, jest naprawdę grzeczny, mogę wszędzie z nim iść, grzecznie się bawi. Nie chodzi do przedszkola, ponieważ "tak wyszło" to tez dłuższy temat i kwestia finansowa dla mnie. Proszę o pomoc. Ja już nie mogę. Dorota Pani Doroto. Ma pani bardzo mądrego synka. Prawdopodobnie chłopiec używając wobec Pani po raz pierwszy określenia "głupia" zauważył gwałtowną reakcję i odkrył jak wielkie znaczenie ma to słowo. Ponieważ Pani reaguje różnie to Maluch sprawdza o co w tym chodzi. Dlaczego moja mama raz krzyczy, raz płacze, raz nic nie robi. Po prostu szuka reguły, zasady. Nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy i nie wiąże się to z brakiem szacunku do Pani. Proszę po usłyszeniu takich słów powiedzieć, że się to Pani nie podoba i skończyć temat. Nie rozmawiać o tym później. I taką postawę utrzymać. W liście od Pani zauważyłam, że poświęca Pani synkowi dużo miłości i uwagi. To bardzo ważne. Proszę jednak zatroszczyć się o siebie. Jest Pani samotną mamą, a to wymaga ogromnego wysiłku. Warto pokazać chłopcu, że mama potrzebuje czasu dla siebie. Skorzystać z pomocy rodziny i sprawiać sobie różne przyjemności. W im lepszej Pani będzie formie tym lepsza będzie relacja z synkiem. Dodatkowo Oluś uczy się, że każdy w rodzinie potrzebuje swojego czasu, uczy się granic innych osób. Proszę nie bać się wsparcia psychologa. Jeśli czuje się Pani niepewnie to proszę udać się na konsultację z psychologiem, który wskaże jak najlepiej postępować w takich sytuacjach. Pozdrawiam Katarzyna Osak Portal ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta. 1. Jesteś gruby. Jesteś głupi. Jesteś niegrzecznyNie oceniaj swojego dziecka. Nie obrażaj go. Pomyśl, co ty poczułbyś, słysząc takie słowa? Nie należą one do najprzyjemniejszych. Poza tym obniżają wartość i mogą spowodować zamknięcie w sobie. Jak podkreślają specjaliści, przypięta raz etykieta, może zostać do końca życia. Kłótnie, konflikty to naturalna część życia każdego człowieka - także kilkuletniego. Jak nauczyć dziecko radzenia sobie z taką trudną sytuacją? Czy interweniować? A jeśli tak, to jak robić to mądrze? Ciche popołudnie. Marzysz tylko o tym, żeby odpocząć po ciężkim dniu pracy. Dzieci są w swoim pokoju. Bawią się. Siadasz z kubkiem herbaty, bo wreszcie możesz przejrzeć gazetę. Masz swoje 10 minut. I nagle ten błogi czas przerywają podniesione głosy córek: To moja lalka! Zostaw ją! Ale dziś ja miałam się nią pobawić. Zuzia jest moja i teraz ja chcę się nią bawić! Nie dam ci! Jesteś głupia! Oddawaj!No i po ciszy. Biegniesz z interwencją, herbata stygnie: - Co wy robicie!? Przestańcie! Która zaczęła? Oddaj jej tę lalkę, masz przecież inne zabawki! - ty też zaczynasz się rozkręcaAle wcale tak nie musi być. Naprawdę. Możesz spokojnie przejrzeć tę gazetę, a twoje dzieci mogą same rozwiązać konfliktową sytuację. Wystarczy odrobina cierpliwości, spokoju, empatii i wzajemne są potrzebneBez kłótni właściwie nie da się żyć, to naturalna część naszego życia. Dzięki takiemu treningowi uczymy się wyrażać własne zdanie, bronić swoich racji, ale też uczymy się empatii, mediacji i wrażliwości na potrzeby innych. Każdemu zdarzają się sytuacje konfliktowe. Skoro kłócą się dorośli, to dzieci też mają do tego prawo. - Osoby, które uważają, że życie bez konfliktów jest możliwe, marzą o świecie, który nie istnieje. To prawda, że konflikty są nieprzyjemne, sprawiają ból. Jednak nie należy się ich wstydzić, udawać, że ich nie ma – mówi Zofia Aleksandra Schacht-Petersen, trenerka Porozumienia Bez Przemocy, mediatorka, doradca rodzinny, założycielka "Szkoły Empatii i Dialogu". Dominika Borowska-Stasica, psycholog z Instytutu Systemowej Pracy z Rodziną "Poza schematem", dodaje:- Częste sytuacje konfliktowe, kłótnie mogą być wyrazem tego, że system (rodzina, przedszkole, szkoła), w którym funkcjonujemy, nie działa prawidłowo. Dlatego warto przyjrzeć się szerzej naszemu życiu. System, który "nie zna" innych strategii na okazywanie bliskości czy radzenie sobie z różnicami, będzie "tworzył" napięcia. Chodzi nam o zrozumienie przyczyn tych napięć i szukanie konstruktywnych sposobów na ich zacznij od siebieSzukania przyczyn kłótni i konfliktów naszych córek i synów najlepiej... zacząć od siebie. Bo tylko wtedy, gdy rodzice rozpoznają własne emocje, nazwą je, będą mogli odpowiednio pomóc swoim więc zadać sobie pytania: Co czuję w sytuacji konfliktowej?Jakie emocje budzą we mnie kłótnie moich dzieci?Jak reaguję?Co czuję, gdy nie potrafię zapanować nad swoimi emocjami i emocjami dzieci?Dlaczego zależy mi na szybkim zażegnaniu konfliktu?Czy cierpliwie słucham obu stron konfliktu?Czy wspólnie z dziećmi szukam rozwiązania?Jakie są moje sposoby na złagodzenie konfliktu i czy one działają?Warto być szczerym w tych odpowiedziach, ale też się nie obwiniać. Zawsze przecież jest czas na poprawę. Tylko w ten sposób uda się dotrzeć do konstruktywnych Ważne jest także to, żeby rodzice nie zarażali dzieci swoimi lękami z przeszłości. Każdy z nas w dzieciństwie przeżywał jakieś trudne sytuacje, konflikty z rówieśnikami. Czasami te wspomnienia do nas wracają. Przypominamy sobie, co czuliśmy, gdy nasza najlepsza przyjaciółka powiedziała, że już nas nie lubi albo trzeba było oddać ukochany zielony samochodzik młodszemu bratu. Jednak musimy pamiętać, że nasze dzieci nie są nami, nie muszą doświadczać tego samego i w ten sam sposób, co my. Tamte nasze doświadczenia wcale nie muszą być przeżyciami naszych dzieci – mówi Dominika rolą rodzica jest towarzyszenie dziecku w odkrywaniu jego świata emocji, a nie wyręczanie go albo izolowanie od doświadczenia takich emocji, które mogą wydawać się nam – dorosłym – niepotrzebne, co chodzi w kłótniach?- Przede wszystkim o wyrażenie braku zaspokojenia jakichś potrzeb. Kłótnia, konflikt ujawnia ten brak, jest wołaniem o uwagę, o dialog. Za działaniem, które sprawia ból, kryje się niezaspokojona potrzeba tego, kto ten ból zadaje - wyjaśnia Zofia Aleksandra Schacht-Petersen i opowiada: - Kiedy moje dzieci były młodsze, zwykle - gdy były z opiekunką – dogadywały się między sobą. Kłótnie zaczynały się wtedy, kiedy wracałam do domu. Zastanawiałam się, dlaczego. Okazało się, że dzieci chciały zwrócić na siebie moją uwagę, bo ja, także w domu, zajmowałam się pracą, zamiast spędzić więcej czasu z nimi. Kiedy wsłuchałam się w ich konflikty, zdałam sobie sprawę, że one potrzebują mojej uwagi, po prostu stęskniły się za mną. 'Bez kłótni właściwie nie da się żyć, to naturalna część naszego życia. Dzięki takiemu treningowi uczymy się wyrażać własne zdanie, bronić swoich racji, ale też uczymy się empatii, mediacji i wrażliwości na potrzeby innych' fot: Ważne, żeby rodzice rozpoznali, gdzie leży przyczyna kłótni. Czasem jest ona bardzo prozaiczna - dziecko jest zmęczone, znudzone, rozdrażnione i wtedy zaczyna kłócić się z kolegą czy rodzeństwem, bo szuka kontaktu z rodzicem, bo chce coś zakomunikować. Czasem jednak przyczyny dziecięcych kłótni mogą być bardziej skomplikowane. Dziecko może nie być akceptowane przez grupę albo poprzez kłótnie z innymi chce odciągnąć uwagę rodziców od ich własnych problemów. Warto także pamiętać, że dzieci są jak nasze lustra. Obserwują i naśladują dorosłych. Również w sposobie rozwiązywania trudnych sytuacji - mówi Dominika zaufanieDlatego, gdy dzieci się kłócą, weźmy głęboki oddech, poczekajmy chwilę, zastanówmy się nad własnymi Warto zaufać dzieciom, pozwolić im na samodzielność, bo one często lepiej radzą sobie z konfliktami niż dorośli - radzi Zofia Aleksandra Schacht-Petersen. Jeśli dorosły włącza się w kłótnię, powinien zająć się przede wszystkim jej przyczyną, a nie tym, kto zaczął pierwszy. Bardzo często rodzice faworyzują jedno z dzieci, zwykle to najmłodsze, bo w ich odczuciu jest słabsze. Wtedy zawsze winne jest starsze dziecko – tylko dlatego, że ma więcej lat. Taka sytuacja rodzi konflikty, bo to starsze czuje się odrzucone, ma poczucie niesprawiedliwości. Dlatego tak istotne jest, by rodzice nie trzymali żadnej ze stron konfliktu, ale starali się być Ważne, żeby zobaczyli w tym konflikcie złość dziecka i to, co ono przez to chce wyrazić – dodaje Zofia Aleksandra agresjiDzieci zwykle kłócą się o zabawki, o to, w co będą się bawiły. Warto dać im przestrzeń do tych kłótni. Kiedy jednak bezwzględnie interweniować? - Gdy zaczyna się agresja, pojawiają się krzyki, wyzwiska, a nawet bicie. Wtedy trzeba rozdzielić strony i dać jednoznacznie do zrozumienia, że na przemoc nie ma zgody – mówi Dominika Borowska-Stasica. - Jednak nawet agresja: wyzwiska, rękoczyny są wyrazem bezsilności. Warto o tym pamiętać. I zawsze szukać przyczyny takiej sytuacji. Nie oceniać, nie obwiniać, tylko uważnie wysłuchać każde z dzieci - dodaje Zofia Aleksandra też tak, że jedna ze stron negocjuje, a druga bije. Dobrze jest wówczas porozmawiać z dzieckiem, wyjaśnić, że różne osoby w różny sposób reagują na sytuacje stresowe, konfliktowe. Ale dać wyraźnie do zrozumienia, że na agresję nie ma zgody. Warto poszukać alternatywnych sposobów rozładowania złości (uderzenie w poduszkę, głośny krzyk). Rodzice powinni też nauczyć dziecko obrony przed przemocą. Tak, żeby umiało - choć jest to trudne - głośno i stanowczo powiedzieć: "Nie zgadzam się na to, żebyś mnie bił, nie rób tego!". Chodzi o to, żeby nie pozwalało robić sobie przyszłośćKiedy dziecko będzie wiedziało, że może przyjść do dorosłych (rodziców, nauczycieli) i poprosić ich o pomoc, łatwiej też będzie radziło sobie z konfliktami. Dorosły musi tylko pamiętać, że nie jest stroną konfliktu, ale uważnym wystarczy wysłuchać, nazwać emocje, przytulić i... tyle- mówi Dominika i przyjaźń, jaką okazujemy dziecku podczas jego próby rozwiązania konfliktu, ma ogromne znaczenie. Zofia Aleksandra Schacht-Petersen przypomina, że życie to nie tylko sukcesy, to także zmaganie się z trudnościami. Jeśli już małe dziecko będzie wiedziało, że ma prawo do złości, do dylematów i będzie umiało sobie z nimi poradzić, to łatwiej będzie mu przejść przez burzliwy przecież okres dojrzewania. 3 kroki do rozwiązania konfliktu - podpowiada Zofia Aleksandra Schacht-PetersenZachęć dziecko do odpowiedzi na pytanie, co mu się nie podoba, co się stało, że wywiązała się dziecko do tego, by powiedziało, co chciałoby, żeby było inaczej, żeby powiedziało, jak chciałoby, żeby by dziecko zaproponowało, jak można to ten sposób uczysz dziecko radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych, sprawiasz, że wierzy we własne siły i swoją moc nie rób!Nie porównuj dzieciNie faworyzuj jednej ze stronNie szukaj winnegoNie bądź śledczymNie stawiaj się w roli sędziegoNie mów: "Cicho!", "Przestań!"O tym pamiętaj Wysłuchaj każdej ze stronZapytaj o potrzebyZapytaj o odczuciaPytaj o propozycje rozwiązania konfliktu, zachęcaj do szukania rozwiązaniaPozwól dziecku samodzielnie znaleźć sposób wyjścia z sytuacji konfliktowejPomóż dziecku: "Czujesz złość, bo nie podoba ci się, że Jaś zabrał twoją zabawkę. Tak?", "Jak ty byś się czuła, gdyby Zosia zabrała ci ulubioną żyrafkę?", "Co się stało? Jak możemy temu zaradzić?", "Może ty daj Jasiowi klocki, a on da ci pobawić się samochodem?".Twoją rolą jest mądre towarzyszenie dziecku w zrozumieniu przyczyny kłótni i w rozwiązaniu sytuacji lekturyAdele Faber, Elaine Mazlish "Rodzeństwo bez rywalizacji"Sury Hart i Victorii Kindle Hodson "Szanujący rodzice, szanujące dzieci"Zofia Aleksandra Żuczkowska "Dialog zamiast kar"Jesper Juul "Agresja nowe tabu?"Marshall B. Rosenberg "W świecie porozumienia bez przemocy"Agnieszka Stein "Dziecko z bliska"Justyna Korzeniewska "Kłopotliwe zachowania dzieci: proste reakcje na trudne sytuacje"Artykuł ukazał się w kwartalniku "Dziecko". Kolejne, wrześniowe wydanie magazynu już w kioskach:Wrześniowe wydanie magazynu 'Dziecko' fot: materiały prasowe Powinno cię również zainteresować:"Mamo, bo on powiedział kura przez w". Co robić, kiedy dziecko przeklina? "Tata wystawia mnie nagą na balkon". Wszyscy kłamiemy. Dzieci też. Co robić? Pedagog: Nie karać Jak reagować na słowa złość u dziecka? Gdy dziecko zaczyna bardzo sprawnie posługiwać się słowem, z jednej strony jest to ułatwienie, z drugiej pewne utrudnienie. Czasem nie wiadomo bowiem, jak zareagować, gdy malec pyta o skomplikowane lub trudne kwestie, a czasem, gdy daje się ponieść emocjom i wykrzykuje bardzo nieprzyjemne słowa, np.... że jesteś głupia! Jeśli i twoje dziecko w chwilach złości wykrzykuje, że cię nie lubi, nienawidzi albo że jesteś okropną mamą – dowiedz się, dlaczego tak jest i co z tym zrobić. Spis treści"Nie kocham cię!" Czy ono w ogóle wie, co mówi?"Nienawidzę cię" znaczy: jestem na ciebie złyJak reagować na złość dziecka? TłumaczNaucz dziecko metod rozładowywania złościPokaż konsekwencjeKarz za złe zachowanie Zobacz galerię: "5 najbardziej irytujących zdań, wypowiadanych przez dzieci" "Nie kocham cię!" Czy ono w ogóle wie, co mówi? To pytanie zadaje sobie wiele rodziców, dotkniętych do żywego przykrymi słowami dziecka. Warto więc wyjaśnić, że kilkulatki – choć mówią świetnie, nie zdają sobie jeszcze sprawy ze znaczenia wszystkich, używanych przez siebie słów. „Nienawidzę cię” jest dla nich po prostu komunikatem: „Jestem wściekły i nie wiem, co mam z tym zrobić” – a samo znaczenie wybranych słów nie jest brane pod uwagę. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy na to reagować. Dziecko musi pojąć, że pewnymi słowami nie można rzucać ot tak, ponieważ to niesie za sobą przeróżne konsekwencje. Czytaj również: Agresja u dziecka i jej przyczyny, czyli 9 sposobów na agresywne dziecko Rozwój inteligencji emocjonalnej. Jak nauczyć dziecko wyrażania emocji? Krzyczysz na dziecko? Sprawdź, dlaczego nie powinno się tego robić? "Nienawidzę cię" znaczy: jestem na ciebie zły W niektórych poradnikach dotyczących wychowywania dzieci możemy znaleźć właśnie takie porady, nawiązujące do uczenia dziecka nazywania emocji. Oczywiście, byłoby idealnie, gdyby nasze pociechy nabyły takie umiejętności, ale trzeba spojrzeć na sprawę z dystansu – wiele dorosłych ma problem z nazywaniem emocji w trakcie ich trwania, więc oczekiwanie, że będzie robiło to trzyletnie dziecko, jest trochę nierealne. Musimy przyjąć, że nie zawsze dziecko będzie w stanie mówić o tym, co czuje, gdy właśnie ma ochotę zrzucić wszystkie zabawki z półek i na koniec rzucić się z płaczem na dywan. Przechodząc zatem do bardziej „życiowych” porad – musimy przede wszystkim wytłumaczyć dziecku, co oznaczają słowa, których używa, nauczyć je rozładowywania złości, pokazać konsekwencje i w ostateczności – wyeliminować pewne zwroty karami. W przypadku niektórych maluchów działa już krok pierwszy, uparciuchy potrzebują niestety dojść aż do czwartego „poziomu”. Najczęstsze błędy wychowawcze, które popełniają rodzice Jak reagować na złość dziecka? Tłumacz Niektórzy rodzice, chcąc wytłumaczyć dziecku, że słowa „nienawidzę cię” powodują u kogoś przykrość, udają płacz albo robią smutne miny. To oczywiście może być dobry sposób na pokazanie malcowi, jak działają jego słowa – ale tylko pod warunkiem, że idzie w parze z wytłumaczeniem własnego zachowania. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest jednak tłumaczenie bez udawania. Czekamy, aż dziecko zupełnie się uspokoi (tłumaczenie czegokolwiek, gdy jest ono wściekłe, nie ma sensu), po czym spokojnie pytamy, czy wie, co to znaczy „nienawidzić”. I tłumaczymy, niezależnie od odpowiedzi: „To takie bardzo, bardzo złe uczucie. Jeśli ktoś kogoś nienawidzi, to znaczy, że tej osoby bardzo nie lubi i nie chce się już nigdy do niej przytulać ani się z nią bawić. Kiedy mówisz mi to, jest mi bardzo smutno”. Warto pamiętać, że dziecko naprawdę może nie wiedzieć, co oznaczają takie słowa – bo na przykład usłyszało je w przedszkolu i są dla niego zamiennikiem stwierdzenia: „Nie lubię cię”. Naucz dziecko metod rozładowywania złości Twoje dziecko będzie złościło się przez całe życie, podobnie jak będzie przeżywało masę innych emocji. Nie mów mu zatem, że nie wolno mu się złościć – zamiast tego, wytłumacz mu sposoby na rozładowanie gniewu bez krzywdzenia innych. Możesz w tym celu powiedzieć na przykład: „Wiesz, każdy czuje złość. Czy wiesz, co ja robię, kiedy się złoszczę? Idę do pokoju i rzucam poduszkami albo w nie uderzam. Ty możesz rzucać sobie swoimi misiami, kiedy czujesz się bardzo, bardzo zły”. Chodzi o to, aby dziecko zrozumiało, że istnieją metody na to, by poczuć się lepiej bez obrażania kogokolwiek. Pokaż konsekwencje Jeśli twoje dziecko nie potrafi panować nad sobą, mimo twoich tłumaczeń, musisz sięgnąć po kolejną „broń” – pokaż mu, jakie konsekwencje mają jego słowa. Jeśli krzyczy: „Nie lubię cię! Jesteś głupia!” to zachowuj się tak, by zrozumiał skutki swojego zachowania. Kiedy przestanie się złościć i przyjdzie poprosić cię, abyś się z nim pobawiła, powiedz – „Nie chcę. Powiedziałeś, że mnie nie lubisz i nazwałeś mnie głupią. Kiedy tak do kogoś mówisz, to ta osoba też się złości. I ja nie chcę się teraz bawić z tobą”. Oczywiście nie chodzi o to, by „obrażać się” na dziecko na długo. Jeśli jednak odmówisz mu jednej zabawy, z pewnością mu to nie zaszkodzi. Karz za złe zachowanie Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy dziecko cię obraża. Jeśli mówi: „jesteś głupia!”, to jasno wyznacz zasady – podobnie, jak z biciem. Powiedz wprost, że w waszym domu nie wolno nikogo obrażać, a jeśli ostrzeżenia nie przynoszą rezultatu – wprowadź kary w postaci pobytu w swoim pokoju albo w kącie, zadziałać może także zakaz oglądania bajek czy odwołanie małej atrakcji. I nie odpuszczaj. Dziecko dające upust swoim emocjom wydaje się nie do okiełznania. Nie ma jednak powodów do niepokoju – tłumaczeniem i konsekwencją można nauczyć pokory nawet najbardziej uparte „wojownicze egzemplarze”.

dziecko mówi jesteś głupia