🐷 Kawały Z Małego Gościa

Adwent 2022 trwa. W kościołach odbywają się roraty pod hasłem zaproponowanym przez „Małego Gościa Niedzielnego": „Z narodzeniem Jezusa było tak" Przewodnikiem jest św. Joachim Bo zbliża się ten czas, kiedy Jezus będzie pośród nas. Już niedługo wszyscy z lampionami w ręku wyruszymy na Roraty. Czujecie, jak rośnie napięcie? Kto jeszcze nie ma lampionu, znajdzie go w „Małym Gościu”. Bo redakcja „Małego Gościa” – jak robi to co roku, przygotowała na tegoroczny Adwent materiały na Roraty. Zespół „Gościa Niedzielnego” tworzy ponad 130 osób pracujących w całej Polsce. Dziennikarze z głównej siedziby redakcji mieszczącej się w Katowicach piszą artykuły o wierze, życiu Kościoła, opracowują analizy społeczno-gospodarcze, omawiają kwestie naukowe i kulturalne, przygotowują reportaże z różnych ciekawych miejsc w Polsce i na świecie. Pytania i odpowiedzi z 18 grudnia: 1. Który papież wprowadził święto Józefa Robotnika? (Pius XII) – odpowiedź na to pytanie znajduje się w styczniowym numerze „Małego Gościa” 2. Kiedy obchodzimy to święto? (1 maja) 3. Który ewangelista pisze wprost, że Jezus był cieślą? (Marek: Mk 6,3) Pytania i odpowiedzi z 16 grudnia: 1. Zobaczcie, jak powstają nowe obrazki "Małego Gościa" Wakacje wakacjami, ale obrazki same się nie zrobią :) Nasz grafik Monika Juroszek-Koc czytelnikom "Małego Gościa" pokazuje kulisy powstawania nowych obrazków ilustrujących niedzielne Ewangelie roku duszpasterskiego 2019-2020. Roraty 2013: PYTANIA + ODPOWIEDZI Z MAŁEGO GOŚCIA NIEDZIELNEGO 2-23 grudnia. Tegoroczne roraty odbywają się pod hasłem „uBoga droga – tyle masz, ile dasz”. W ramach rorat "Mały Gość Grupa gra od 1992 roku. Ich koncerty są przewodnikiem po kalendarzu polskich świąt i obrzędów. Tym razem to muzyczna podróż po nabożeństwach majowych. Wszystkie pieśni wykonano z prawdziwą pasją, starając się odtworzyć oryginalne brzmienie tych zakurzonych, wyszperanych na starych strychach utworów. Prosty, zrozumiały dla ludu Na drugi dzień był już pod drzwiami cudotwórcy. Ten wysłuchał z uwaga opowieści o problemach naszego bohatera i powiedział: - Mam na to sposób. Dam ci małego trola, którego złapałem kiedyś w Norwegii. Zabierz go do domu i daj mu jakąś ciężką pracę. Jak trol będzie zajęty, to tobie będzie stał jak maczuga. Jeśli masz gorszy dzień, te dowcipy o psach z pewnością go umilą i sprawią, że będzie o wiele lepszy! W końcu internet jest wręcz zasypany zabawnymi filmami i memami ze zwierzętami. Zostań z nami i przeczytaj te dowcipy! Kawały o psach – śmiej się z nami! 1. – Mamusiu, spójrz, ten pies wygląda zupełnie jak wujek Marian. Kawały o małżeństwie, ślubie. Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze. Wchodzi do sypialni, a tam w łóżku leży obcy nagi facet. - Gdzie moja żona? - W łazience, bierze prysznic. - Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho! - Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie aż się posikam. Szkolny humor – dowcipne żarty z nauczycielami i uczniami. Śmieszne kawały o nauczycielach. Uczniowie i nauczyciele na wesoło. Pytanie do ucznia. Podczas lekcji nauczyciel zwraca się do jednego z uczniów: – Jasiu, wymień proszę cztery żywioły. – Ogień, powietrze, ziemia, i, iiii… Nauczycielka podpowiada: – Czym myjesz ręce? O Jasiu O rodzicach - Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy: - Mamo wujek i ciocia idą! - Nie mówi się wujek i ciocia tylko wujostwo. TEPb. W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną. Żona do męża widząc stringi: -Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę? -Ależ skąd! Tyłek masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać! Wieczorem leża razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi: Może się troszkę popieścimy? No wiesz...? Żona: - Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać! dowcipy bajkowe, kawały anegdoty, humor, anegdoty Dawno, dawno temu była sobie Mała Osada, którą nawiedzał straszny Smok, za każdym razem pożerał dziewice i co mu tam w pazury wpadło. Starszyzna wioski wysłała poselstwo do Dużego Rycerza - ratuj nas - prosili - on odpowiedział - muszę pomyśleć, zastanowić się - przyjdźcie za tydzień. Na drugi dzień smok ponownie spustoszył okrutnie Małą Osadę, zdesperowani mieszkańcy wysłali poselstwo do Średniego Rycerza - ratuj nas - błagali - muszę pomyśleć, przyjdźcie za trzy dni - odpowiedział im. Następnego dnia Smok napadł na Małą Osadę ponownie. Poselstwo wysłano więc do Małego Rycerza - ratuj nas, jesteś naszą ostatnią nadzieją, ale powiedz ile dni będziesz się zastanawiał, czy zaatakować Smoka. Na to Mały Rycerz odpowiedział: tu nie ma się co zastanawiać, tu trzeba spier....ć!!! dowcipy bajkowe, kawały anegdoty, humor, anegdoty Super czadowa babeczka na dyskotece, oparta o bar, znudzona sączy drinka. W pewnym momencie patrzy, a na parkiecie pomyka sobie całkiem niezły koleś. Myśli sobie "jaki zajebisty typ, musze go trafić". Dopija swoje i rusza na łowy. Podtańcowuje do gościa, ociera się o niego i rozpoczyna podstawowa gadkę uwodzenia: - Ale pan ładnie tańczy. Na co koleś gasi ja szybko: - No i ch... Panienka w szoku ofiary gwałtu odchodzi z powrotem do baru. Zamawia sobie drinka ale typ jest tak nieprzeciętny, że stwierdziła, iż musi go mieć. Wali wódę szybko i znów podbija do pięknisia z hasełkiem: - Ale pan ładnie tańczy. - No i ch... Wraca jak niepyszna do baru, kupuje kolejnego drinka i już wie że tym razem jej się uda. Kończy pić i już całkiem nieźle ubzdryngolona próbuje po raz trzeci szczęścia. Podchodzi pewna do kolesia i prawie krzyczy mu w twarz: - Ładnie pan tańczy. - No i ch... - Ale pan jest wulgarny. - No i ch.. ale za to ładnie tańczę. dowcipy bajkowe, kawały anegdoty, humor, anegdoty Otwierając nowe centrum handlowe pewien właściciel otrzymał wiązankę kwiatów. Zastanowiła go zawartość dołączonego bileciku: "Z wyrazami sympatii". Kiedy próbował odgadnąć od kogo mogą pochodzić te kwiaty - zadzwonił telefon. Była to kwiaciarka, która przepraszała, ze przesłała niewłaściwa wiązankę. "Och, nie ma za co" - powiedział właściciel supermarketu - "Jestem businessmanem, wiec wiem, ze takie rzeczy się zdarzają". "No tak, ale" - dodała kwiaciarka - "pańska wiązanka w wyniku tej pomyłki została wysłana na pogrzeb". "Ciekawe. A co było napisane na bileciku?" - zapytał nasz rodzimy businessman. "Gratulacje z powodu nowej lokalizacji". W pewnym małżeństwie, on zawsze błyszczał w towarzystwie, a ona paliła każdy dowcip. Pewnego razu żona prosi by podsunął jej jakąś anegdotę lub zagadkę, bo i ona chce być zauważona. Na to mąż mówi: - Zadzwonisz w kieliszek wstaniesz i powiesz: "Proszę Państwa co to jest długie czerwone i zatrzymuje się na T", potem im powiesz o co chodziło. Impreza... Ona wstaje, uderza w kieliszek i mówi: - Proszę Państwa, co to jest długie czerwone i staje? - a mąż stuka ją łokciem i mówi: - Ciekawe jak z tego teraz tramwaj zrobisz... Tym razem kilka dowcipów z Małego Gościa Niedzielnego nr 3/2010 * – Dlaczego blondynka otwiera jogurt w sklepie? – Bo na wieczku jest napisane: Otwórz tutaj. * Blondynka skarży się koleżance: – Wyobraź sobie, moja siostra urodziła dziecko, ale nie napisała czy dziewczynkę, czy chłopca. I teraz nie wiem, czy jestem ciocią, czy wujkiem… * Policjant zatrzymuje kierowcę. – Proszę o prawo jazdy. – Jak to? – dziwi się kierowca. – Przecież dałem je panu w zeszłym tygodniu. * Młody człowiek poucza właściciela sadu: – Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kg jabłek. – Ja też będę zdziwiony, bo zawsze zbierałem z niego gruszki. *– Panie inżynierze, podobno jest pan żonaty? – Co za bzdura, przecież ja w życiu nie byłem inżynierem! *– Stary, wczoraj ukradli mi auto! – I co? Dzwoniłeś na policję? – Jasne! – I co powiedzieli? – Że to nie oni. * Robotnicy wnoszą fortepian na ósme piętro. Na szóstym piętrze jeden mówi: – Mam dobrą i złą nowinę… – Zaczynaj od dobrej. – Zostały nam jeszcze dwa piętra. – A zła? – Chyba pomyliłem bloki. * Jasio wraca ze spaceru. – Dlaczego masz takie brudne ręce? – pyta mama. – Bawiłem się w piaskownicy. – Ale przecież palce masz czyste? – Bo gwizdałem na psa. *– Andrzej, pożycz stówę! – Dobrze, ale od kogo? * W mieszkaniu Nowaków dzwoni telefon. – Dzień dobry, tata w domu? – Wstyd powiedzieć, ale taty nie ma. – A dlaczego wstyd? – Bo nie lubię kłamać. * Głos z radia: – Proszę państwa, czas na poranną gimnastykę. Gotowi? Zaczynamy! Góra–dół, góra– dół… A teraz druga powieka! *– Janie! – Słucham, panie hrabio. – Czy możesz mi przysunąć fortepian? – Będzie pan grał, panie hrabio? – Nie, ale zostawiłem na nim cygaro. * Wchodzi żółw na Mount Everest i śpiewa: – Za rok, za dzień, za chwilę! Mija go żółw schodzący ze szczytu: – Czterdzieści lat minęło… *– Mamusiu, czy ja po śmierci pójdę do nieba? – Mały dinozaur pyta mamę. – Nie, synku, do muzeum. *– Kochanie która godzina? – Czy ty jesteś głuchy?! Od dwóch godzin mówię ci, że dwunasta! * Przychodzi Indianin do wodza Apaczów: – Dlaczego Amerykanie mają takie ładne imiona, a my takie brzydkie? – Brzydkie? Czy nie podoba ci się moje imię Orle Pióro? – Podoba. – A imię twojego brata: Wielki Niedźwiedź? – Podoba. – To dlaczego zawracasz mi głowę, Śmierdzący Mokasynie? * Jasio spóźnia się na lekcję. – Dlaczego się spóźniłeś?! – pyta nauczycielka. – Proszę pani, myłem zęby, to się już więcej nie powtórzy! * Mrówka i słoń idą przez pustynię. – Nie mam już siły! – narzeka słoń. – Chce mi się pić! – Weź się w garść słoniu, na następnym postoju dam ci łyka wody z mojej butelki!

kawały z małego gościa